Kingdoms Associated Press



20/06/1467 Wybrana rada województwa Księstwo mazowieckie : WM zebrała absolutną większość głosów.

KRAKÓW (AAP)
Lista Wizjonerzy Mazowieccy prowadzi w wyborach do Rady Księstwa Księstwo mazowieckie, i zebrała wystarczającą ilość głosów aby samodzielnie zarządzać Księstwem.

Wyniki głosowania:

1. "Wizjonerzy Mazowieccy" (WM) : 76.7%
2. "Stronnictwo Mazowieckie" (SM) : 23.3%

Podział mandatów w radzie województwa po wyborach według systemu proporcjonalnego:

1 : Granius (WM)
2 : Toom (WM)
3 : Leokadia (WM)
4 : Herkus (WM)
5 : Kaii (WM)
6 : Finest (WM)
7 : Soren. (WM)
8 : Falka (WM)
9 : Pawcio (WM)
10 : Krisss (SM)
11 : Zmejslav (SM)
12 : Arilla (SM)

Członkowie nowej rady Księstwa ustanowią Kasztelana w ciągu 2 dni. Kasztelan musi okazać szacunek Królowi i wyznaczyć funkcje w Radzie.

15/06/1467 Wydarzenia z księstwa Wielkopolskiego (maj)



​Wielkopolski maj obfitował w ​następstwa wydarzeń kwietniowych. Na szczególną uwagę zasługuje akcja 500+, której głównymi sponsorami są Terane Dobrowolski herbu Krwawy Orzeł, oraz ród Lubomirskich. Na akcję przeznaczono 10 000 talarów, a pierwsze 500 talarów powędrowało do Pana Vukosava, który to właśnie w maju postanowił się przeprowadzić z Tarnowa do Skwierzyny.
Balian II Lubomirski zapowiedział również wiele imprez i atrakcji lecz, póki co, ich czas jeszcze nie nastąpił lub zostały dobrze zakamuflowane.

Warto też wspomnieć, o napaści rodziny Lubomirskich i ich popleczników na zamek królewski, co poskutkowało popadnięciem wszystkich Wielkopolan w niełaskę u króla i ukaraniem ich poprzez niewyznaczenie biskupa. Cios został wymierzony w kasztelana, a oberwało się wszystkim. To się nazywa zbiorowa odpowiedzialność! Cóż jednak zrobić?

6 maja zawitał na ziemie Wielkopolskie wysłannik z Czech, zapewniając księstwo o przyjaznych zamiarach, a także zapraszając w imieniu korony czeskiej do nawiązania współpracy. Ówczesna kasztelan Dorka Lubomirska przyjęła to z zadowoleniem.

19 i 20 maja Wielkopolskę nawiedziła fala buntów w liczbie 3. W odpowiedzi na taką bezczelność ze strony zbójów, Balian II Lubomirski wypowiedział jawną wojnę szarej strefie, wysyłając w kierunku Księstwa Krakowskiego armię, mającą pozbawić złoczyńców życia i oczyścić drogi na co najmniej 15 dni, choć przy większym szczęściu nawet 45 dni.
O dyskusjach między kasztelanami możecie więcej przeczytać w artykule Ludzie listy piszą.

A co w samych miastach słychać?

Otóż w Częstochowie, jeśli nie liczyć rozmów rybaków wymieniających się wiedzą na temat najlepszych łowisk, nie wydarzyło się nic. I to nie "nic szczególnego" a po prostu "nic".

W Kaliszu zaś można było zagrać w pokera i to by było na tyle.

W Skwierzynie nie wydarzyło się zupełnie nic.

W Poznaniu hucznie obchodzono urodziny Panny Caireen i zamówiono dla niej coś dobrego na tę okoliczność. W miarę świeżo poślubiona małżonka Wiktora Woroncowa rozmyślała nad swym nowym nazwiskiem, a z nieoficjalnych źródeł udało mi się dowiedzieć, iż armia wielkopolska chodzi pijana .
Ponadto na zakończenie majówki Poznań zorganizował turniej łuczniczy o wdzięcznej nazwie "Postrzelona Majówka" a na nagrody przeznaczono łącznie 350 talarów. Jednak nie udało nam się ustalić, kto zwyciężył.

Najciekawszej rzeczy jednak udało mi się dowiedzieć w Gnieźnie, gdzie po zajrzeniu do Gabinetu "Ciachu-ciachu i po strachu" dowiedziałam się, jak panna Ainebell Zaremba wypowiada się na temat wpływu uczesania, na charakter ludzki. I tak też długie, rozpuszczone włosy u kobiety mają świadczyć o jej uczuciowości (cała prawda), wierności (tak!) i oddaniu w miłości (panowie spójrzcie teraz na swoje wybranki). Zaś krótkie włosy u mężczyzn mają świadczyć o ich trzeźwym pojmowaniu świata, skierowanego na bliskie i szybkie korzyści (drogie panie, teraz wy zerknijcie, kogo wybrałyście). Jak zrozumiałam, sytuacji odwrotnej powinniśmy się wystrzegać.
Ponadto Gniezno zakończyło maj rozpoczęciem kwiecistej loterii fantowej i tym akcentem rozpoczęli już czerwiec - ale to opowieść na inny czas.

​Dla KAP - Gilliana​


13/06/1467 [Frustelieton polityczny] Znów się dąsa, chociaż nie ma czym



Na Mazowszu rwetes i mobilizacja; pół księstwa kopiuje poradniki i posty, drugie pół robi zakłady, co tym razem zostanie usunięte w razie porażki jednej z list. Trwają ostatnie przygotowania do wyborów do rady księstwa, w których startują ich aż dwie. To pierwsza taka sytuacja od wielu miesięcy, więc emocji jest sporo i tyleż samo tupania nóżką.

Zdradzamy sekret polityki

Patrząc na to, co dzieje się podczas wyborczej kampanii na Mazowszu, trudno oprzeć się wrażeniu, że niektórzy żyją w zupełnie innej rzeczywistości i nie rozumieją, czym jest polityka, kampania i debata publiczna. Za długo tkwili w politycznym marazmie, zbyt pewni swoich stanowisk, funkcji i poklasku, aby zauważyć, jak zmieniła się rzeczywistość Mazowsza? Ku zaskoczeniu tych jednostek okazuje się, że w debacie trzeba odpowiadać na pytania – nawet swoich przeciwników – kampania rozgrywa się praktycznie wszędzie, a nie tylko w kuluarach pogańskich bóstw GG i Discorda, zaś polityka nie jest głaskaniem fochliwej pannicy po główce i mówieniem, jaka jest świetna, chociaż daje du... dużego ciała. Kurczę, kiedy to wszystko się zmieniło? Przecież dopiero chwilę temu w 1460 wszystko było u naszych stóp, a teraz trzeba się starać?!

Polityka ma to do siebie, że trzeba sobie w niej czasem ubrudzić rączki, a przy tym mieć twardy tyłek. Autor tegoż skromnego frustelietonu wyrobił sobie tyłek w Małopolsce na Asasynie, Agale, Elerze i pewnie kilku innych osobach na samogłoskę i spółgłoskę (skojarzenie niewskazane, chociaż nikomu nie odmówię mrocznej wyobraźni, a pani Redaktor Naczelna puści tekst po 22), zaś brudne rączki z przyjemnością wkłada w każdą możliwą polityczną dyskusję na forum. No, w każdym razie chodzi o to, że wiem, co mówię i piszę, i na tej polityce się znam jako tako. I na dyskusji, i brudzie, i tyłkach również. Mazowsze zaskoczyło mnie tym, że tu polityki prawie nie było. Jedna lista do rady, ta sama grupka rządzących wymieniająca 3-4 osoby w składzie co 2 miesiące. Rany, co za nuda i wegetacja. Jak żyć, panie kasztelanie, chciałoby się rzec i rzewnie zapłakać nad usuniętymi kilka lat temu poradnikami i FAQ przez osobę, która polityki nie rozumiała i nie znała się na dyskusji, brudzie i na tyłkach.

I nadal nie rozumie

Obecnie usuwać nie ma czego, bo poradniki są poza zasięgiem, ale przecież jest w rękawie as dla podobnej maści polityków. Gdy brakuje argumentów albo trzeba się zmierzyć z rzeczywistością, w której nie jest się pępkiem świata, a mieszkańcy publicznie wyrażają swoje niezadowolenie i nie boją się pytać o podjęte działania (lub ich brak), zawsze jest jeszcze jedno wyjście. Przecież nadal można wykorzystać bardzo niewieścią broń i http://forum.krolestwa.com/viewtopic.php?p=92996377#92996377 ]strzelić focha przy każdym niewygodnym pytaniu politycznych przeciwników lub w kłopotliwej sytuacji. Po co odpowiadać, skoro łatwiej trzasnąć drzwiami i narzekać, że do paznokcia na dłoni przykleił się brud. Po co odpowiadać, skoro wygodniej obrazić oponenta, a potem samemu krzyczeć, że zostało się obrażonym, bo oponent śmiał zadać pytanie. W dyskusji. W politycznej debacie. No jak śmiał, przecież dopiero co się wyczyściło paznokcie.

Polityk nie może być tchórzem i musi brać odpowiedzialność za swoje decyzje. Wszystkie, zwłaszcza te, które nie spotkały się z powszechnym uznaniem, bo były błędne a być może nielegalne w świetle obowiązującego prawa i teraz są wytykane przez przeciwników. Polityk nie może być tchórzem, pakować się do kąta plecami do wszystkich i spuszczać głowę w oczekiwaniu, że ktoś będzie go przepraszał za jego własne błędy. Można się znudzić polityką i bez słowa wyruszyć na roczną eskapadę po Europie, a potem wrócić odmieniony jak młody, rudy bóg (polecam, piękne widoki w Hiszpanii i wspaniałe wino we Francji), ale tupnięcie nóżką i robienie z siebie ofiary?

Czy jeszcze ktoś to kupuje?

Cóż, wystarczyłoby pośledzić kilka kampanii wyborczych w Małopolsce, aby zobaczyć, że od kilku lat już nie. Fochy są faux-pas, a fochliwi politycy szybko tracą stołki i zaufanie wyborców. Fakt, na Mazowszu wyglądało to inaczej, bo na Mazowszu kampanie wyborcze ostatnich lat to stworzenie listy i czekanie, aż system przyklepie wybór, bo przeciwników nie było w ogóle. Ale tu jest pies pogrzebany dla osób, które politykę próbowały zmonopolizować pod własne dyktando. Efekt takiej monopolizacji całe lata widzieliśmy na Mazowszu i widzimy w Wielkopolsce, gdzie z braku aktywności jakakolwiek kampania polityczna była wręcz niemożliwa do przeprowadzenia. Wielkopolska swój marazm przypłaciła kradzieżą skarbca. Mazowszu udało się uniknąć wrogiego przejęcia rady, ale obecna kampania pokazuje, że ze swoimi niektórymi politykami nie wyciągnęło wniosku z faktu, że tam, gdzie robi się aktywnie, trzeba zacząć co robić dla tej aktywności, a nie udawać, że dalej żyje się w 1460 roku. W innym wypadku aktywne masy zapragną wziąć sprawy w swoje ręce, bo kolejne igrzyska mazowieckie i strzelanie fochów przez polityków to słaba atrakcja dla osób, które wegetację uznają tylko u roślin a nie najwyższych urzędników księstwa.

Nadchodzi nowe

W jakimś sensie się nie dziwię obrazie majestatu, bo ktoś zadał niewygodne pytania. Przez tyle lat łatwo było zapomnieć o odpowiedzialności, jaką się bierze na ramiona piastując publiczne funkcje i będąc w ogóle politykiem, bo wszelka oddolna aktywność osób, którym marazm przeszkadzał, okazywała się zbyt mikra, aby cokolwiek osiągnąć. Przez tyle lat przyjemnie było wegetować i nie musieć odpowiadać na żadne pytania a tym bardziej za swoje czyny i ich brak. Każda zła decyzja przechodziła bez echa. Nagle jednak powstał potężny front opozycyjny osób aktywnych, zaangażowanych, pragnących coś zmienić i wykorzystać moment, w którym Mazowsze się obudziło; nowa rzeczywistość, do której naprawdę ciężko przywyknąć po wielokrotnych wielomiesięcznych śpiączkach i odpoczynku w przytułku i odradzaniu się po raz straciłem-rachubę-który.
Dlatego w swojej wyrozumiałości ja focha nie strzelę, bo trochę rozumiem jego powody u takich polityków. Każdemu ciężko porzucać stare i otworzyć się na nowe, nad którym nie ma się kontroli. Ale politycy wszelkiej maści powinni zrozumieć jedną rzecz. Nie mierzyć wszystkich swoją miarą i dać szansę na rozwój aktywności, nawet jeśli samemu się nie potrafi jej zaakceptować, bo woli się nudną wegetację w promieniach grzejącego szaleńczo słońca.

34 stopnie w cieniu.
Masakra.

Dla KAP – Soren.



13/06/1467 Ostatnia wola króla Cholewy



Jego Królewska Mość - Cholewa w ostatnich dniach życia, jakby przeczuwając to, co się ma nadarzyć, przekazał królewskiemu miecznikowi - Granius Rakowskiej cztery listy, które otwarte miały zostać po jego śmierci. Smutny królewski koniec rzeczywiście wkrótce nastąpił. Ciekawych okoliczności tego smutnego wydarzenia http://http://forum.krolestwa.com/viewtopic.php?t=2399026]odsyłam tu. Jakiś czas po tym, Granius zdecydowała się podać do wiadomości trzy z pięciu listów. Dlaczego trzy? Pani Rakowska na to pytanie odpowiada tak:
“Pani Redaktor, wiem, do czego Pani dąży… Plotki o rzekomo bardzo negatywnym wydźwięku listu do Zmejslava, niech pozostaną w sferze plotek. Prawda jest taka, że dwa listy, których nie podałam do publicznej wiadomości to listy imienne. Skierowane personalnie do jednej osoby. Uznałam więc, że najlepiej będzie, jeśli wgląd do nich będzie miał tylko adresat.”

Pierwszy list nazwałabym listem “do wszystkich”. Ciekawym wydaje się fakt, że jest to jedyny list opatrzony datą. I jeśli królowi się nie pomyliło, to został on napisany prawie dwa lata temu. Król składa tam podziękowania ludziom rozmaitym, wśród których wymienia między innymi Neę, Elerę, Xavrasa_Wyzryna, Delkę1, Noriela czy Pawo. Pełna lista w oryginale.
Król pisze, że przeżył samotne, ale szczęśliwe życie. Jest to jakaś pociecha…

Drugi z opublikowanych listów jest listem skierowanym do jeszcze nie wybranego króla (królowej?) elekta. List jest długi i najwyraźniej pisany na kolanie, gdyż zawiera całą masę błędów. Razi jednak z tego pewna autentyczność. Cholewa postanowił podzielić się ze swym następcą dobrymi radami. Pisze szczerze o błędach, które popełnił, o ludziach, którym zaufał. W liście mamy jednak perełki w postaci zapowiedzi kolejnego spisku Nowego Targu, Garotów i Czech - to ponoć objawiło się poprzez rokosz Lubomirskiego. Sam Balian został w liście nazwany “pacynką” zaś w roli mistrza zła wystąpił Gumofilec. Mamy krytykę pracy Kanclerza. A wszystko to okraszone radą najważniejszą: “rób jak najmniej zdołasz”. Czyżby zmarły Król chwalił nieróbstwo? Najlepszy król to taki, który nic nie robi? Przyznajcie sami, że dość… odważna teoria.

Trzeci list nazwę roboczo “listem do przyjaciół”. Ten list, mimo że, najkrótszy z zestawu, jest równie ciekawy. Podziękowania? Ależ skąd. Król wyraża żal, że nie przekona się, które z pomysłów i inicjatyw dworu przetrwają. Dodaje kilka miłych słów, jak te: “swoim działaniem uratowaliście Królestwo, a przynajmniej je obudziliście”. Kończy znów radami. Rada numer jeden każe trzymać się z daleka od zależności - zwłaszcza zależności od Rady Księstwa. Rada numer dwa przestrzega przed konkretną osobą, a żem dziś leniwa to nie napiszę przed kim.

Prawdziwie ciekawych zgłębienia tematu i listów w oryginale http://forum.krolestwa.com/viewtopic.php?p=92984426#92984426]zapraszam tu.

Dla KAP - Gaguha


11/06/1467 Królewska Elekcja - wywiad z Zibim. Rakowskim



Kampania wyborcza niedawno się rozpoczęła. Kandydatów na nowego króla nie ma jednak tak wielu, jak można było się spodziewać. Moim gościem jest jeden z pretendentów do tronu - Zibi. Rakowski h. Korab.

Zibi.: Witam serdecznie Panią Redaktor oraz wszystkich mieszkańców naszego wspólnego dobra, jakim jest Królestwo Polskie.

Red.: Dzień dobry. Cieszę się, że zgodził się Pan na udzielenie wywiadu dla KAP i przybliżenie nam swojej sylwetki i programu wyborczego. Co skłoniło Pana do podjęcia decyzji o tym, by zasiąść na tronie KP? Dlaczego Król? Dlaczego Pan?
Zibi.: Pani Redaktor, drodzy mieszkańcy Królestwa Polskiego. Co skłoniło mnie by spróbować swoich sił jako król? Otóż uważam, że w dotychczasowym życiu piastowałem już wiele istotnych funkcji życia publicznego, znam mechanizmy, według których wszystko się odbywa. Widzę po analizie, jakie pozytywne rzeczy zrobili poprzedni władcy i uważam, że mam kilka własnych pomysłów, które mogłyby pozytywnie wpłynąć na aktywność mieszkańców i na losy królestwa. Bycie królem to dla mnie coś więcej niż tytuł, który gdzieś jest zapisany przed imieniem, więcej niż eleganckie szaty i korona, bo akurat z szat i korony zbyt często korzystać nie zamierzam. Bycie królem oznacza ciągłą pracę dla i ze społeczeństwem, ciągłą pracę nad tym, by wspólnymi siłami rozwijać gospodarkę, budować aktywność i jednoczyć naród Polski. Hmmm, dlaczego ja… to pytanie jest dość trudne, bo każdy może mieć inne zdanie, ale uważam, że posiadam wszelkie cechy, którymi powinien charakteryzować się dobry władca. Jednocześnie potrafię jasno wyrażać swoje poglądy i bronić swoich racji, ale nie brnę w nie ślepo i jeżeli ktoś o odmiennym zdaniu przedłoży mi argumenty popierające jego tezę i będzie miał rację, jestem w stanie wstać i powiedzieć „jestem głupi, w tej kwestii nie miałem racji”. Potrafię dobrze organizować pracę własną oraz podległych mi urzędników, buduję dobre relacje z ludźmi. Myślę, że tyle wystarczy z tego samochwalstwa. *śmiech*

Red.: Z Pańskiego obwieszczenia można wyczytać, że jako Król chce Pan przejąć zwierzchnictwo nad Kasztelanami. Do tej pory Księstwa były samowystarczalne, a Kasztelan nad sobą miał jedynie prawo i lud, który go rozliczy. Nie boi się Pan niezadowolenia spowodowanego tak poważnymi zmianami?
Zibi.: Uważam, że obecnie Kasztelanowie mają zbyt dużo swobody w decyzjach i później mamy takie sytuacje jak traktaty zawierane ze zbójeckimi ekipami. Zwierzchnictwo Króla nad Kasztelanami nie ma na celu narzucania im czegoś, a jedynie ma zobligować do tego, by w tak istotnych kwestiach zasięgać opinii Króla i pozostałych Kasztelanów i dopiero w oparciu o wspólne wnioski, wspólnie podjąć decyzję. Powiem więcej! Uważam, że tego typu zwierzchnictwo może poprawić stosunki pomiędzy księstwami, bo wszystkie księstwa będą musiały mieć na uwadze zdanie innych. Skończy się wtedy samowolka związana z podejmowaniem decyzji militarnych. Uważam, że tylko w taki sposób możemy stworzyć zjednoczone i sile Królestwo. Moim zdaniem Królestwo Polskie obecnie figuruje tylko na mapie, a faktycznie mamy trzy księstwa, które za nic mają opinię pozostałych i podejmują decyzje takie, jakie uważają za słuszne, dla siebie nie zwracając uwagi na ogół. Tak więc nie boję się niezadowolenia. Decydując się na start w wyborach, nie można bać się własnego programu i własnych pomysłów, bo jeżeli bym się bał własnych słów, to by mogło oznaczać, że nie jestem w pełni przekonany co do słuszności założeń.

Red.: W ogłoszeniu wyborczym, bardzo ważne miejsce zajmują stanowiska, jakie Pan zajmował. Jest to naprawdę imponująca liczba. W czym te doświadczenia miałyby Panu pomóc, gdy już zostanie Pan Królem?
Zibi.: Przede wszystkim dzięki zebranym doświadczeniom wiem, z jakimi problemami zmagają się urzędnicy księstw, a co za tym idzie, jestem w stanie ich wspomóc w miarę możliwości, czy choć w niewielkim stopniu usprawnić ich pracę.

Red.: Wiem, że był Pan długi czas mieszkańcem Księstwa Krakowskiego, teraz przeprowadził się Pan na Mazowsze, co daje Panu szerszy ogląd na to, co dzieje się w królestwie. Pierwsze spostrzeżenia, jakie przychodzą Panu na myśl?
Zibi.: Tak dokładnie mówiąc, to mieszkałem w każdym z księstw naszego pięknego Królestwa. Urodziłem się w Kaliszu, później z biegiem czasu przeniosłem się do Krakowa, a ostatnio do Płocka. Pierwsze spostrzeżenie nie będzie jakieś wybitne, bo dawniej to wielkopolskie miasta były bardziej aktywne, później to Małopolska przodowała w aktywności, a teraz tendencja rosnącej aktywności jest na Mazowszu. Chciałbym sprawić jako Król, że w każdym zakątku Królestwa Polskiego będą aktywni mieszkańcy, którzy zadbają o lokalny rozwój. Jest to moim zdaniem możliwe do zrobienia, wystarczą odpowiednie chęci i pomocne ręce do działania.

Red.: W jaki sposób chciałby Pan tego dokonać?
Zibi.: Po prostu zamierzam ściśle współpracować z wójtami, by w ich miastach kwitło życie. Aktywny Wójt, któremu chce się działać, ciągnie za sobą trybuna, a oni razem ciągną za sobą miasto.

Red.: Mówi Pan również o tym, że nie chce być Pan jedynie imieniem wpisanym w księgi. „należy (...) przekształcić dotychczasowe funkcjonowanie królewskiego stanowiska i sprawić, że nie jest on tylko kimś, kogo imię napisane jest w zamku, jako króla”. Jakie zmiany Pan przewiduje?
Zibi.: Chciałbym, by król był bardziej aktywny w sprawach międzynarodowych, to król powinien reprezentować wszystkie księstwa przy zawieraniu różnorakich traktatów, po uprzednim zasięgnięciu opinii wszystkich Kasztelanów. Planuję również powołanie Rady Kasztelanów, która spotykałaby się na comiesięcznych zebraniach w różnych miastach każdego z Księstw. W trakcie spotkań poruszane byłyby najważniejsze kwestie dotyczące obronności, bezpieczeństwa na traktach, handlu wewnętrznego czy ewentualnych traktatów. To będą największe zmiany, jakie przewiduję, a po drodze będzie kilka mniej istotnych zmian, ale o tych zbyt wcześnie by mówić, bo najpierw trzeba będzie zasięgnąć opinii w tym zakresie urzędników dworskich.

Red.: Podczas panowania króla Cholewy doszło do kilku znaczących wydarzeń na dworze. Przypomnijmy: atak na dwa zamki, bal na Wysokim Grodzie. Jak Pan się do nich ustosunkuje?
Zibi.: Pani Redaktor, pozwoli Pani że, nie będę zabierał stanowiska w sprawie wydarzeń na dworze. Jak wiemy, jest obecnie okres przedwyborczy i część osób może zacząć dorabiać sztuczną ideologię, do tego, co nie zostało powiedziane. Nie chcę tworzyć okazji do pustych, bezsensownych domysłów.

Red.: No dobrze, przez chwilę jednak chciałabym w temacie poprzedników jednak pozostać. Ludzie mówią o tym, co u minionych władców było nie tak, co nie działało tak, jak powinno, ale spoglądając na kadencję śp. Króla Cholewy, które z jego pomysłów chciałby Pan rozwijać?
Zibi.: Pani Redaktor, jeżeli chodzi o kadencję śp. Króla Cholewy, to na tym etapie nie chciałbym obiecać nic, co ewentualnie mogłoby nie zostać spełnione. Jeżeli zostanę wybrany na Królewskie stanowisko, podam szczegółowej analizie, na co można sobie pozwolić i w którym kierunku iść. Zdecyduję, co należy kontynuować w niezmienionej formie lub co można kontynuować po drobnych modyfikacjach. Na dzień dzisiejszy nie składam jednoznacznych deklaracji, bo są to kwestie do przedyskutowania z nowym dworem.

Red.: Podzieli się Pan z czytelnikami, jak ma ten nowy dwór wyglądać?
Zibi.: Tak jak już wspomniałem. Funkcjonowanie nowego dworu i ewentualna kontynuacja pomysłów zostanie omówiona po uformowaniu dworu. Na obecną chwilę powiem tylko tyle, że będzie się działo.

Red.: Bądźmy szczerzy, RP w Królestwie Polskim powoli umiera, nie może Pan zaprzeczyć. Wielu jednak uważa je za bardzo ważny aspekt swojego życia. Mnie osobiście zaniepokoiły Pańskie słowa, które były odpowiedzią na jedno z pytań Mości Matwija: „chciałbym sprawić, by obecność na Dworze nie była postrzegana przez pryzmat forumowych wygłupów, a by autentycznie wpływała na to, co dzieję się wokół nas”. Słowa te pozwalają sądzić, że ta sfera nie jest dla Pana istotna, czy tak jest rzeczywiście?
Zibi.: Wręcz przeciwnie. Sfera ta oczywiście jest istotna, jednak należy część forumowego role play przenieść w karczmianą codzienność. Obecnie bardzo często można spotkać się z opinią mieszkańców naszego Królestwa, że "na forum się wygłupiają i nic więcej". Stąd chęć by nieprzekonana do tego część mieszkańców zaczęła dostrzegać w tym pozytywy i zaktywizowała się zarówno na forum, jak i w karczmach. Chciałbym przenieść dworskie zachowania do karczm, by faktycznie oddać klimat epoki.

Red.: Dziękuję serdecznie za rozmowę.

Dla KAP – Liviette


+

Cours

Product Price Variation
Loaf of bread 4.56 -0.28
Fruit 9.92 0
Bag of corn 3.7 0.87
Bottle of milk 9.48 0.11
Fish 20.26 0.06
Piece of meat 12.25 0.13
Bag of wheat 10.89 -0
Bag of flour 12.88 1.64
Hundredweight of cow 20.53 0.33
Ton of stone 10.44 -0
Half-hundredweight of pig 15.41 0.05
Ball of wool 10.86 -0.14
Hide 16.32 -0.06
Coat 49.5 0
Vegetable 9.38 -0.18
Wood bushel 4.19 0.08
Small ladder 20.18 0
Large ladder 68.02 0
Oar 20 -0
Hull 36.49 0
Shaft 8.16 -0.14
Boat 99.33 0.63
Stone 18.32 -0.11
Axe 150.74 0
Ploughshare 38.44 0
Hoe 30 0
Ounce of iron ore 11.52 0.2
Unhooped bucket 21.88 0
Bucket 37.73 0
Knife 17.89 0
Ounce of steel 49.04 -0.06
Unforged axe blade 53.91 0
Axe blade 116.44 0
Blunted axe 127.79 -2.51
Hat 53.38 0.08
Man's shirt 119.57 0.12
Woman's shirt 121.14 0
Waistcoat 141.4 0
Pair of trousers 74.61 -0.09
Mantle 257.82 0
Dress 265.04 -0.2
Man's hose 45.63 -0
Woman's hose 44.32 0
Pair of shoes 27.53 -0.01
Pair of boots 86.57 0
Belt 45.2 -0
Barrel 12.02 0
Pint of beer 0.82 0
Barrel of beer 66.51 2.5
Bottle of wine 1.66 0
Barrel of wine N/A N/A
Bag of hops 19.34 0
Bag of malt 10 0
Sword blade 101.19 0
Unsharpened sword 169.69 0
Sword 146.48 -0.07
Shield 36.91 0
Playing cards 73.55 -0
Cloak 180.72 0
Collar 68.35 -0.06
Skirt 135.35 0
Tunic 222.36 0
Overalls 115.73 0
Corset 117.2 0
Rope belt 53.86 0
Headscarf 60.73 0
Helmet 164.91 0
Toque 48.61 0
Headdress 79.65 0
Poulaine 64.02 0
Cod 11.36 0
Conger eel 12.81 0
Sea bream 18.31 0
Herring 17.43 0
Whiting 17.42 0
Skate 12.16 0
Sole 18.11 0
Tuna 12.51 0
Turbot 18.02 0
Red mullet 16.53 0
Mullet 12.47 -0
Scorpionfish 20.5 0
Salmon 16.51 0
Arctic char 12 0
Grayling 14.77 0
Pike 17.6 0
Catfish N/A N/A
Eel 15.09 0
Carp 17.98 0.03
Gudgeon 17.68 -0.04
Trout 17.51 0
Pound of olives 13.38 0
Pound of grapes 9.18 0
Sack of barley 10.67 0
Half-hundred weight of goat carcasses 18.99 0
Bottle of goat's milk 12.81 0
Tapestry 143.6 0
Bottle of olive oil 121.94 -0
Jar of agave nectar N/A N/A
Bushel of salt 19.89 0
Bar of clay 3.43 -0
Cask of Scotch whisky 93.32 -0
Cask of Irish whiskey 131.27 0
Bottle of ewe's milk 10.57 0
Majolica vase 10 0
Porcelain plate N/A N/A
Ceramic tile N/A N/A
Parma ham 84.97 0
Bayonne ham 34.65 -0
Iberian ham 70.28 0
Black Forest ham 54.72 0
Barrel of cider 51.16 0
Bourgogne wine 76.22 0
Bordeaux wine 60.89 0.31
Champagne wine 141.21 -5.25
Toscana wine 33.69 0
Barrel of porto wine 87.44 0
Barrel of Tokaji 163.71 0
Rioja wine 159.19 0
Barrel of Retsina 36.79 -0
Pot of yoghurt 85.17 -0
Cow's milk cheese 77.07 0
Goat's milk cheese 85.06 2.5
Ewe's milk cheese 52.26 0
Anjou wine 50.88 -0
Ewe carcass 15.03 0
Mast 456.7 0
Small sail 215.71 0
Large sail 838.79 0
Tumbler of pulque N/A N/A
Jar of pulque N/A N/A